Friday, 29 June 2012

Slodkie i proste. Czekoladowe muffinki z piankami marshmallows.

Pianki marshmallows nie sa w Polsce specjalnie popularne, ale jestem niemal pewna, ze kazde amerykanskie dziecko choc raz w zyciu pieklo je w ognisku. Do niedawna nie bardzo rozumialam, po co. Potem sprobowalam i wszystko stalo sie jasne: chrupiaca, skarmelizowana skorupka i miekkie, ciagnace wnetrze smakuja naprawde pysznie!
Te muffinki tez sa pyszne i, jak to muffinki, niezwykle proste do zrobienia. Na stronie BBC Good Food figuruja jako cupcakes, nie bardzo wiem, czemu, bo sposob ich przygotowania jest ewidentnie muffinkowy: wymieszac mokre skladniki w jednej misce, suche w drugiej, a nastepnie polaczyc zawartosc obu misek. I juz. Prawie, bo dochodzi jeszcze dekoracja, rownie bezproblemowa i ekspresowa. Muffinki te z pewnoscia zasmakuja malym i duzym czekoholikom!


Photobucket


Czekoladowe muffinki z piankami marshmallows
Skladniki:
(na 12 sztuk)
- 140 g jasnego cukru muscovado
- 100 g maki samorosnacej
- 50 g kakao
- 1 lyzeczka proszku do pieczenia
- 3 jajka
- 125 ml oleju roslinnego
- 3 lyzki mleka
- 50 g mlecznych czekoladowych groszkow albo posiekanej mlecznej czekolady
- 30 g mini pianek marshmallows

Rozgrzac piekarnik do 180 stopni (160 z termoobiegiem). Cukier, make, kakao i proszek do pieczenia wymieszac w duzej misce. W drugiej misce wymieszac jajka, olej i mleko, a nastepnie dodac do suchych skladnikow i mieszac do ich polaczenia. Dodac czekoladowe groszki, wymieszac. Wylozyc forme do muffinow papilotkami i wypelnic je masa, piec przez 20 minut, az wyrosna i beda upieczone w srodku. Ostudzic. Muffinki mozna trzymac przez 2 dni w szczelnym pudelku.
Przed podaniem na wierzchu kazdej muffinki ulozyc pianki marshmallows. Rozgrzac grill w piekarniku do sredniej temperatury i wlozyc pod niego muffinki na 30 sekund, az pianki lekko sie zrumienia. Podawac od razu.


Photobucket

Thursday, 28 June 2012

Pyszne i rozgrzewajace. Lekko podwedzane klopsiki w sosie pomidorowym.

Zdarza sie wam czasem, przegladajac blogi kulinarne, westchnac z zachwytem na widok jakiegos dania? Zachwycic sie doskonale dobranymi skladnikami? Pomyslec, ze koniecznie musicie je zrobic? Jestem pewna, ze odpowiecie twierdzaco - w koncu kulinarna blogosfera jest wspanialym zrodlem inspiracji.
Dzisiejsze danie bezczelnie podpatrzylam u Eve. Niby nic takiego - ot, klopsiki w pomidorowym sosie, jakich wiele - a jednak dzieki dodatkowi ostrej wedzonej papryki i soli zyskuja nowy wymiar. Tymianek okazal sie strzalem w dziesiatke: to dzieki niemu sos ma specyficzny, ziolowy aromat. Na pewno zasmakuja fanom hiszpanskich albondigas, ktorzy maja ochote sprobowac czegos nowego. Do tego przepisu na pewno bede wracac!


Photobucket


Lekko podwedzane klopsiki w sosie pomidorowym
Skladniki:
(na 16 duzych sztuk)
- 500 g mielonego miesa (nie moze byc za chude; ja wymieszalam pol na pol wieprzowine z indykiem)
- 1 jajko
- 1 mala czerwona cebula, drobno posiekana
- 2 czubate lyzki bulki tartej
- 2 lyzeczki wedzonej soli morskiej
- 1 lyzeczka wedzonej papryki
- 1 lyzka stolowa lisci tymianku
- bialy pieprz
Sos:
- 500 g przecieru pomidorowego
- 1,5 szklanki bulionu warzywnego
- 2 zabki czosnku
- 2 galazki tymianku
- wedzona sol i bialy pieprz, do smaku 
Dodatkowo:
- maka do formowania klopsikow
- olej do smazenia
- galazki tymianku do dekoracji

Przygotowac sos: wlac do garnka przecier pomidorowy i bulion, dodac rozgnieciony czosnek, tymianek i wedzona sol. Calosc dokladnie wymieszac, doprowadzic do wrzenia i gotowac na malym ogniu przez 15 minut, az nadmiar wody odparuje.
Przygotowac klopsiki: wymieszac w misce mieso, jajko, cebule, bulke tarta i przyprawy (pieprz dodac jedynie do smaku), dokladnie wyrobic i za pomoca omaczonych dloni formowac klopsiki. Ulozyc na sciereczce, by odrobine przeschly.
Rozgrzac olej na patelni (wystarczy 1-2 lyzeczki), ulozyc na niej klopsiki i smazyc, przewracajac co jakis czas, az beda rownomiernie zrumienione. Odsaczyc z nadmiaru tluszczu na reczniku papierowym.
Podgrzac sos, wlozyc do niego podsmazone klopsiki. Gotowac pod przykryciem na malym ogniu przez 10 minut, co jakis czas mieszajac, by sos sie nie przypalil. Przed podaniem udekorowac galazkami tymianku.



Photobucket

Tuesday, 26 June 2012

Indyjskie impresje. Rybne curry z Goa.

Dlugo sie zastanawialam, czy zamiescic na blogu przepis na to curry. Nie dlatego, ze danie jest niesmaczne - wrecz przeciwnie, jest naprawde pyszne - a dlatego, ze zdjecia zwyczajnie mi sie nie udaly. Doszlam jednak do wniosku, ze tak blahy powod nie moze mi przeszkodzic w podzieleniu sie z wami tym wspanialym przepisem.
Bo to curry, wyszperane na niezawodnej stronie BBC Good Food, jest naprawde smaczne! Kremowe, niezbyt ostre, choc w zadnym wypadku nie mdle, z wyrazna kokosowa nuta, ktora swietnie komponuje sie z delikatna ryba. Niech was nie zwiedzie jego lekki, niewinny wyglad - jest dosc sycace, wiec z powodzeniem najedza sie nim nawet najwieksze lasuchy. Doskonala propozycja zarowno dla tych, ktorzy dopiero zaczynaja przygode z indyjska kuchnia, jak i dla tych, ktorzy od dawna sa jej milosnikami.


goanfishcurry02



Rybne curry z Goa
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 lyzeczki nasion kolendry
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 1 suszona czerwona papryczka chilli (nie mialam, dalam szczypte platkow chilli)
- oliwa z oliwek
- 1 cebula, przekrojona na pol i pokrojona w plasterki
- maly kawalek swiezego korzenia imbiru, startego na drobnych oczkach
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 400 ml mleka kokosowego
- 1 lyzeczka pasty z tamaryndowca
- 1-2 zielone papryczki chilli, pokrojone w cienkie plastry (dalam 1)
- 300 g filetow z bialej, zwartej ryby (u mnie dorsz), pokrojonych w kawalki

Nasiona i suszona chilli podprazyc na suchej patelni, a nastepnie rozgniesc w mozdzierzu. Rozgrzac odrobine oliwy na patelni i podsmazyc cebule z duza szczypta soli, az zrobi sie zlocista i miekka. Dodac imbir, czosnek, kurkume i zmielone w mozdzierzu przyprawy, smazyc przez 1 minute, dodac mleko kokosowe, paste z tamaryndowca i zielona chilli i gotowac przez 5 minut. Nastepnie dodac rybe i gotowac jeszcze 3-4 minuty. Podawac z ryzem (albo, jak ja, z chlebkiem naan).


goanfishcurry01

Monday, 25 June 2012

Szybko, szybko! Makaron z kozim serem, suszonymi pomidorami i kaparami.

Tak sobie mysle, ze gdyby nie makaron, zycie byloby o wiele trudniejsze. Trzeba by sie zastanawiac, glowkowac, kombinowac - a w najgorszym wypadku zadowolic sie kanapkami albo smieciowym jedzeniem na telefon. Na szczescie to tylko teoretyczny dylemat, bo makaron istnieje, jest popularny i ma sie calkiem dobrze.
Dzisiejszy przepis (czy to nie za duze slowo?) jest wynikiem kilku rzeczy: pospiechu, zawartosci lodowki, pieknej, slonecznej pogody i mojego niedawnego slomianowdowienstwa. Banalnie prosty i blyskawiczny - jego przygotowanie trwa tyle, co gotowanie makaronu. Nie ma tu zadnych sosow, ktore wymagalyby duszenia, zadnych smazonych czy pieczonych elementow. Ot, kilka wyrazistych w smaku dodatkow, ktore wspaniale sie dopelniaja - i to wszystko.

Makaron z kozim serem, suszonymi pomidorami i kaparami
Skladniki:
(dla 1 osoby)
- 70 g makaronu (u mnie kokardki - to nie byl najlepszy wybor, strasznie sie zeslizgiwaly z widelca, nastepnym razem postawie na spaghetti albo tagliatelle)
- 50 g bialego koziego sera, pokruszonego
- 6 suszonych pomidorow w oleju, pokrojonych
- 1 lyzeczka kaparow, oplukanych
- oliwa czosnkowa do skropienia
- kilka listkow bazylii do dekoracji

Makaron ugotowac al dente wedlug instrukcji na opakowaniu. Odcedzic, dodac ser, pomidorki i kapary, wymieszac. Podawac od razu, przed podaniem skropic oliwa czosnkowa i udekorowac bazylia.


Photobucket

Sunday, 24 June 2012

Szybko, smacznie, orientalnie. Wieprzowina z papryka po syczuansku.

Lubicie dania, ktore sa gotowe w kwadrans, a przy tym smakuja naprawde pysznie? Ja tak, nic wiec dziwnego, ze czesto pojawiaja sie u mnie orientalne potrawy. Kiedy naprawde nie mam sily ani ochoty na gotowanie czegos skomplikowanego (a zdarza mi sie to dosc czesto), nie siegam po telefon z zamiarem zamowienia czegos na wynos. Zamiast tego chwytam za woka, sprawdzam, co jest w lodowce - i szaleje.
Kiedy Shinju zaproponowala, by w ramach akcji Kuchnia chinska 2012 wspolnie ugotowac wieprzowine z papryka po syczuansku, ktora wyszperala w ksiazeczce "Easy stir-fry" z Marks & Spencer, z radoscia dolaczylam do akcji, bo przepis bardzo mi sie spodobal. Nie podejrzewalam jednak, ze danie wyjdzie tak smaczne. Nawet Mezczyzna, ktoremu zdarza sie podejrzliwie patrzec na domowa chinszczyzne, byl zachwycony. Moze to dzieki porowi, ktorego uwielbia, a moze sprawil to naprawde pyszny, aromatyczny sos? Idac za rada Malwinny, wzbogacilam przepis o swiezy imbir i czosnek, by dodac mu charakteru. Rezultat jest naprawde godny polecenia!
Wieprzowine po syczuansku wraz ze mna przygotowaly Shinju, Malwinna, Kabka i Dobromila.

Wieprzowina po syczuansku
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1 lyzka sosu sojowego
- szczypta platkow chilli
- 500 g poledwicy wieprzowej, pokrojonej w kostke
- 2 lyzki skrobi kukurydzianej
- 3 lyzki sosu sojowego
- 1 lyzka bialego octu winnego
- 250 ml wody
- 2 lyzki oleju arachidowego
- 2 pory (tylko biala czesc), pokrojone w cienkie plastry
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1 lyzka startego swiezego imbiru
- 1 czerwona papryka, pokrojona w paseczki
- 1 cukinia, pokrojona w paseczki
- 1 marchew, pokrojona w paseczki
- sol i pieprz, do smaku

W misce wymieszac 1 lyzke sosu sojowego i platki chilli, dodac wieprzowine, wymieszac i wstawic do lodowki na pol godziny (u mnie mieso marynowalo sie jakies 4 godziny i wyszlo mu to na dobre). W malej misce wymieszac reszte sosu sojowego, make kukurydziana i ocet. Wymieszac stopniowo z woda i odstawic.
W woku lub na patelni rozgrzac 1 lyzke oleju arachidowego. Dodac wieprzowine wraz z marynata i smazyc, mieszajac, przez 2-3 minuty. Zdjac wieprzowine lyzka cedzakowa i odlozyc na bok. Rozgrzac pozostaly olej, dodac pora, papryke, imbir i czosnek, smazyc 2 minuty, nastepnie dodac cukinie, marchew i szczypte soli i smazyc, wciaz mieszajac, kolejne 2 minuty. Dodac mieso i sos, podgrzac, az sos zgestnieje. Podawac z ryzem.


Photobucket


Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska 2012.


(Kuchnia chińska 2012-ZAPROSZENIE

Saturday, 23 June 2012

Nalesnikowa sobota. Placuszki z bananami.

W tygodniu moje sniadania sa, powiedzmy sobie szczerze, niezbyt inspirujace: ot, miska platkow z mlekiem albo jogurt z granola, niekiedy jakas przygotowana napredce owsianka. Tak juz mam, ze bez sniadania z domu nie wyjde, ale ze rano zawsze sie spiesze, moje opcje sa nieco ograniczone.
Weekendy to zupelnie inna bajka. W weekendy moge poszalec i bezczelnie z tej mozliwosci korzystam. W ramach tego szalenstwa czesto przygotowuje wszelkiej masci nalesniki, placuszki i racuchy, bo nic tak nie poprawia mi humoru jak slodkie sniadanie.
Te placuszki powstaly troche z potrzeby chwili: w planach byly inne, drozdzowe, ale okazalo sie, ze nie mam w domu ani grama drozdzy, wiec musialam wykombinowac cos innego. Zamiast maki orkiszowej (ktorej tez nie mialam) uzylam zwyklej, pszennej, ale mysle, ze rownie dobrze beda smakowaly z maka pelnoziarnista. Placuszki sa delikatnie slodkie, choc nie ma w nich ani grama cukru, dosc zwarte i banalnie proste w przygotowaniu. Przepyszne!

Placuszki z bananami
Skladniki:
(na 8-10 sztuk, w zaleznosci od wielkosci) 
- 3 bardzo dojrzale banany
- 1/2 szklanki jogurtu 
- 2 zoltka
- 1/4 szklanki wody
- 1 szklanka maki
- 1 lyzeczka sody oczyszczonej
- 1 lyzeczka proszku do pieczenia 
- maslo, do smazenia 

Banana rozgniesc w misce, dodac jogurt, zoltka i wode. Dodac make, proszek do pieczenia i sode oczyszczona. Na patelni rozgrzac troche masla i smazyc na nim placuszki na srednim ogniu, az sie zrumienia (okolo 2-3 minut z kazdej strony). Podawac z ulubionymi dodatkami (u mnie pokrojony banan i syrop klonowy).


Photobucket


Przepis dodaje do akcji Nalesnikowa sobota 2.


Naleśnikowa Sobota 2

Friday, 22 June 2012

Sezonowo. Letnie minestrone.

Zupy kojarza sie raczej z zima niz z latem: cieple, rozgrzewajace, idealne na chlodne wieczory. Ale przeciez lato, z jego obfitoscia rozmaitych warzyw, jest doskonalym czasem dla zupozercow. Pela dobrze o tym wie, wiec w tym roku juz po raz czwart zaprasza nas do pichcenia w ramach Letniego Festiwalu Zupy.
Na poczatek akcji wraz z Malwinna, Pela, Tu-tusia i Dobromila postanowilismy przygotowac letnia wersje minestrone. Nie musialam dlugo sie zastanawiac, ktory przepis wybrac: od razu pomyslalam o Jamiem Oliverze i jego wiosennym minestrone z "Jamie's Kitchen". Pelne zdrowych, sezonowych warzyw, delikatne w smaku, a przy tym na tyle tresciwe, by mogl sie nim najesc nawet ciezko pracujacy facet (fakt, poprosil o dokladke, ale jednak), okazalo sie strzalem w dziesiatke. Przepis mozna modyfikowac wedle gustu, uzywajac dostepnych w danym momencie sezonowych warzyw. Zrezygnowalam z pesto, ale mysle, ze z jego dodatkiem zupa bedzie smakowac jeszcze lepiej. Jesli uzyjecie domowego bulionu warzywnego, zupa bedzie sie nadawala dla wegetarian i wegan. Zdecydowanie polecam!

Letnie minestrone
Skladniki:
(dla 6 osob)
- 6 duzych lyzek swiezego pesto (pominelam)
- 1,5 l goracego bulionu drobiowego albo warzywnego (uzylam tego drugiego)
- 1 korzen fenkulu, drobno posiekany
- 100 g szparagow, najlepiej mlodych (udalo mi sie dorwac chyba ostatnie w tym sezonie), pokrojonych w plastry
- 1 duzy kalafior, podzielony na rozyczki
- 6 malych cukinii albo 1 duza, pokrojone w kostke
- 6 podluznych pomidorow, sparzonych, obranych ze skorki, oczyszczonych z nasion i pokrojonych w kostke
- oliwa z oliwek extra virgin
- 2 zabki czosnku, pokrojone w cienkie plastry
- peczek dymki, posiekanej
- 100 g zielonej fasolki szparagowej, pokrojonej w plastry
- 100 g zoltej fasolki szparagowej, pokrojonej w plastry (nie znalazlam, wiec pominelam)
- 100 g swiezego zielonego groszku
- 100 g swiezego bobu
- 100 g polamanego spaghetti (ja zastapilam malenkimi gwiazdkami)
- sol i pieprz, do smaku
- bazylia i szczypiorek, do dekoracji

W garnku na srednim ogniu rozgrzac 5 lyzek oliwy, dodac czosnek, fenkul i dymke. Smazyc delikatnie przez okolo 15 minut, mieszajac, az wszystko zmieknie i uwazajac, by sie nie przypalilo. Dodac pozostale warzywa, goracy bulion i makaron. Doprowadzic do wrzenia, gotowac przez okolo 10 minut, doprawic do smaku i podawac udekorowana lyzka pesto (ktorego u mnie zabraklo), posiekana bazylia i szczypiorkiem oraz skropiona odrobina oliwy z oliwek.


Photobucket


Przepis jest moja pierwsza propozycja do IV Letniego Festiwalu Zupy.


IV Letni Festiwal Zupy

Thursday, 21 June 2012

GP Kanady. Maslane tarteletki z orzechami.

Kuchnia kanadyjska kojarzy mi sie tylko z jedna rzecza, a mianowicie z nalesnikami obficie polanymi syropem klonowym. Szukajac przepisow na GP Kanady, to na nie wlasnie trafialam najczesciej, jednak chcialam zaprezentowac cos innego, nie tak oczywistego.
Kiedy znalazlam ten przepis, wiedzialam, ze to jest wlasnie to. Maslane, rozplywajace sie w ustach tarteletki z kremowym, orzechowym nadzieniem smakuja wspaniale i faktycznie maja w sobie cos kanadyjskiego: z latwoscia moge sobie wyobrazic duzy dom nad jakims malowniczym jeziorem z kuchnia w rustykalnym stylu, wypelniona zapachem tych boskich slodkosci. Na pewno bede do nich wracac zima, bo uwazam, ze takie smaki sa idealne, kiedy za oknem szaro i chlodno. Jesli nie macie czasu, mozecie z powodzeniem uzyc dobrego gotowego ciasta kruchego, choc ja uwazam, ze na domowym (u mnie z przepisu Michela Roux) smakuja najlepiej.


Photobucket



Kanadyjskie maslane tarteletki
Skladniki:
(na 18-20 sztuk)
- 375 g kruchego ciasta (kupnego albo domowego, z dowolnego przepisu)
- 2 duze jajka
- 175 g jasnego cukru muscovado
- 100 g rodzynek
- 1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
- 50 g masla w temperaturze pokojowej
- 4 lyzki slodkiej smietanki 18%
- 50 g posiekanych orzechow wloskich

Rozgrzac piekarnik do 190 stopni (170 z termoobiegiem). Rozwalkowac ciasto na lekko oproszonej maka powierzchni, a nastepnie za pomoca wycinarki albo szklanki o srednicy 7,5 cm wyciac 18-20 kolek. Wylozyc nimi blachy do tarteletek (podobne do tych do muffinow, ale troche plytsze).
Jajka roztrzepac w duzej misce i polaczyc z pozostalymi skladnikami, poza orzechami. Wlac mieszanke do garnka i podgrzewac, mieszajac, przez 3-4 minuty, az maslo sie rozpusci, a mieszanka zacznie gestniec. Powinna byc na tyle gesta, by osadzac sie na drewnianej lyzce. Uwaga: mikstura latwo sie przypala, wiec trzeba ja nieustannie mieszac. Zdjac z ognia, dodac orzechy, wymieszac. Wlac do (nieupieczonych) foremek z kruchego ciasta i piec przez 15-18 minut, az nadzienie zastygnie i zrobi sie zlociste. Studzic w foremkach przez kilka minut, a nastepnie przelozyc na kratke. Podawac na cieplo lub zimno.


Photobucket



Przepis dodaje do akcji F1 od Kuchni 2012.


F1 od kuchni 2012

Wednesday, 20 June 2012

W jednym garze. Klopsiki z ryzem w aromatycznym sosie.

Bardzo lubie gotowac, ale zmywanie nie jest moja ulubiona czynnoscia. Mysle, ze gdyby nie zmywarka, w mojej kuchni krolowalyby przede wszystkim potrawy jednogarnkowe.
Takie jak ta, na przyklad, wyszperana w ksiazce "Good Food: 500 Triple-tested Recipes". Jest banalnie prosta, ale dzieki dodatkowi kuminu i kolendry naprawde smaczna i aromatyczna. W oryginalnym przepisie klopsiki byly uformowane z... kielbasy (tak, angielska kielbasa ma to do siebie, ze po wyluskaniu ze skorki mozna ja ugniatac i formowac do woli), ale ja, nie do konca przekonana do tego pomyslu, uturlalam kuleczki z mielonej wieprzowiny, doprawionej lekko sola i pieprzem. Zmniejszylam tez ilosc bulionu - jak sie okazalo, slusznie; gdybym dala tyle, ile bylo w oryginalnym przepisie, danie byloby raczej sycaca zupa niz potrawka. Ponizej podaje przepis na moja wersje. Malo pracy, duzo smaku - czego chciec wiecej?


fragrantporkriceonepot01


Klopsiki z ryzem w aromatycznym sosie
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 450-500 g mielonej chudej wieprzowiny (mieso z indyka tez sie sprawdzi)
- 1 jajko
- 2 lyzki bulki tartej
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1/2 cebuli, drobno posiekanej
- 2 zabki czosnki, przecisniete przez praske
- 2 lyzeczki kuminu
- 2 lyzeczki mielonej kolendry
- 140 g ryzu dlugoziarnistego
- 500-550 ml bulionu warzywnego
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 1/2 malego peczka swiezej kolendry

Mieso wymieszac w misce z jajkiem i bulka tarta, doprawic sola i pieprzem, wyrobic na gladka mase, a nastepnie wilgotnymi dlonmi formowac male klopsiki. Rozgrzac oliwe w duzym garnku, podsmazyc klopsiki tak, by byly rownomiernie przyrumienione, a nastepnie odlozyc je na bok.
Do garnka wlozyc cebule i czosnek, smazyc na malym ogniu przez 5 minut, az zmiekna. Dodac przyprawy i ryz, gotowac przez minute, nastepnie wlac bulion i dodac pomidory. Podgrzewac wszystko, az zabulgocze i gotowac przez 10 minut, az ryz bedzie miekki. Dodac klopsiki, doprawic do smaku sola i pieprzem. Przed podaniem udekorowac swiezymi liscmi kolendry.




fragrantporkriceonepot02

Tuesday, 19 June 2012

Na droge. Batoniki sniadaniowe Nigelli.

Kiedys wydawalo mi sie, ze owsiane batoniki sprzedawane w sklepach sa dobra propozycja dla tych, ktorzy dbaja o zdrowie i sylwetke. Prawda jest jednak taka, ze w ich skladzie cukru i tluszczu bywa rownie duzo, co w przecietnym czekoladowym batonie, a i smakiem nie zachwycaja szczegolnie. Alternatywa? Zrobic wlasne! To banalnie proste, a do tego mozna do woli kombinowac ze skladnikami.
Ta wersja, znaleziona w "Nigella Express", teoretycznie nie zawiera cukru. Pisze: "teoretycznie", bo skladnikiem laczacym owsiano-bakaliowa mase jest zageszczone, slodzone mleko. Krajanka ta wcale nie jest wiec taka niewinna, jak mogloby sie wydawac na pierwszy rzut oka. Jest za to naprawde smaczna, a powoli wyzwalana energia, ktorej dostarcza, wystarczy na dlugo! Nigella twierdzi, ze z dnia na dzien staja sie coraz smaczniejsze; nie bylo mi dane sie przekonac, bo znikly wyjatkowo szybko. Taka krajanka sprawdzi sie swietnie jako blyskawiczne sniadanie dla tych, co to nigdy nie maja czasu, a takze jako przekaska podczas pieszej wycieczki po gorach albo rowerowej przejazdzki.

Batoniki sniadaniowe
Skladniki:
(na 16 sztuk)
- 1 puszka (397 g) slodzonego skondensowanego mleka
- 250 g platkow owsianych (nie blyskawicznych)
- 75 g wiorkow kokosowych
- 100 g suszonej zurawiny
- 125 g mieszanki nasion (dynia, slonecznik, sezam)
- 125 g niesolonych orzeszkow ziemnych (u mnie mieszanka ziemnych, migdalow i laskowych)

Rozgrzac piekarnik do 130 stopni i natluscic blache o wymiarach 23x33 cm (mozna tez uzyc jednorazowej tacki do pieczenia). Podgrzac mleko w duzym garnku. W miedzyczasie wymieszac wszystkie pozostale skladniki w misce, dodac podgrzane mleko i wymieszac za pomoca drewnianej badz silikonowej szpatulki.
Wylozyc mieszanke do przygotowanej formy, docisnac do dna. Piec przez 1 godzine, wyjac z piekarnika, zostawic na 15 minut do przestygniecia, a nastepnie pokroic na kwadraty lub prostokaty.


Photobucket

Monday, 18 June 2012

Ostro! Grillowany pstrag z chilli i limonka.

Wychodze z zalozenia, ze dobra ryba broni sie sama. Nie potrzebuje wielu dodatkow i wyszukanej oprawy, a juz na pewno nie potrzebuje panierki i smazenia. Nigdy nie rozumialam, dlaczego to wlasnie tak przygotowane ryby ciesza sie najwieksza popularnoscia.
Ja najbardziej lubie pieczone albo grillowane. To zdecydowanie zdrowsza opcja - i, moim zdaniem, smaczniejsza, bo lepiej wydobywa smak ryby. Filety z pstraga pokrylam glazura z chilli i sokiem z limonki, dzieki czemu byly lekko pikantne i bardzo aromatyczne. Z braku ogrodka grillowalam w piekarniku, ale chetnie powtorzylabym to danie, majac dostep do prawdziwego grilla weglowego. Lekka salatka z pomidorow, ogorkow, czerwonej cebuli i swiezej kolendry jest idealnym i bardzo letnim dodatkiem.
Wraz ze mna rybke przygotowaly Emma i Mopsik.

Grillowany pstrag z chilli i limonka
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 filety z pstraga
- 1 czerwona papryczka chilli
- 1 lyzka soku z limonki
- 1,5 lyzeczki oliwy z oliwek
- sol, do smaku

Papryczke chilli drobno posiekac albo zmiksowac w malakserze na jak najgladsza paste. Dodac sok z limonki i oliwe, doprawic sola, wymieszac. Za pomoca pedzelka nasmarowac rybe tak powstala mieszanka i grillowac (w piekarniku, na grillu albo na patelni grillowej) przez okolo 5-6 minut z kazdej strony, az ryba zrobi sie matowa i bedzie mozna latwo oddzielac kawalki miesa widelcem.
Najlepiej smakuje z lekka salatka.


Photobucket


Przepis dodaje do akcji Grill 2012.

”"

Sunday, 17 June 2012

Urok prostoty. Ciasto na bialkach z migdalami.

Po majowej sernikowo-kokosowej krajance zostalo mi tylko wspomnienie i... spora kolekcja bialek, na ktora szukalam sposobu. Moglam wprawdzie znow upiec bezy albo zapomniane ciasteczka, ale mialam ochote na cos innego, dlatego kiedy Malwinna podsunela pomysl, by wspolnie upiec to ciasto, nie wahalam sie ani chwili.
I dobrze zrobilam! Ciasto jest nie tylko dziecinnie proste w wykonaniu, ale i bardzo smaczne. Zaskoczylo mnie troche swoja tekstura: spodziewalam sie, ze cos, co sklada sie glownie z piany z bialek, bedzie lekkie i puszyste, tymczasem pod chrupiaca migdalowa skorupka kryje sie sprezyste, dosc zwarte ciasto. Jego delikatny smak swietnie podkresla kwasna smietana i sezonowe owoce, choc rownie dobrze mozna je zajadac bez zadnych dodatkow. Na pewno jeszcze wroce do tego przepisu - to jeden z najlepszych sposobow na wykorzystanie bialek, jakie do tej pory wyprobowalam.


Photobucket




Ciasto na bialkach z migdalami
Skladniki:
- 125 g maki
- 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
- 125 g masla
- 8 bialek
- szczypta soli
- 175 g cukru
- 1 lyzka soku z cytryny
- 16 g cukru waniliowego albo 1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
- skorka starta z 1 cytryny
- 75 g platkow migdalowych
- 1 lyzka cukru
- 1 lyzeczka cynamonu

Make wymieszac z proszkiem do pieczenia. Maslo rozpuscic i zostawic do ostygniecia. Rozgrzac piekarnik do 180 stopni, natluscic i wysypac bulka tarta tortownice o srednicy 24 cm (moja byla nieco mniejsza).
Bialka ubic ze szczypta soli, az sie dobrze spienia, a nastepnie powoli dodawac porcjami cukier, nie przerywajac ubijania. Gdy bialka utworza sztywna piane, dodac cukier waniliowy lub ekstrakt z wanilii, a nastepnie sok z cytryny i jeszcze chwile ubijac. Dodawac na zmiane maslo, skorke z cytryny i make z proszkiem, ostroznie mieszajac szpatulka do polaczenia sie skladnikow. Wylozyc do formy.
Migdaly wymieszac z 1 lyzka cukru i cynamonem, wysypac na wierzch ciasta. Piec przez okolo 35 minut, do suchego patyczka. Studzic w formie na kratce.



Photobucket


Przepis dodaje do akcji Kuchnia bardzo wloska 2012.


Kuchnia Bardzo Włoska 2012

Saturday, 16 June 2012

Pysznie i tanio. Zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami.

Trudno sobie wyobrazic polski stol bez ziemniakow, prawda? Do niedawna byly uwazane za tuczace i niezdrowe, a osoby probujace stracic na wadze omijaly je szerokim lukiem. Jak sie okazalo, nieslusznie. Mniej kaloryczne niz ryz, bogate nie tylko w skrobie, ale pozyteczne mineraly i witaminy, powoli wracaja do lask. I dobrze, bo skromny ziemniak moze byc baza dla wielu ciekawych dan!
Dzisiejsza zapiekanka, choc kremowa i bogata w smaku, z powodzeniem moze byc palaszowana przez tych, ktorzy chca schudnac przed latem. Na pewno zadowoli tez tych, ktorzy staraja sie zyc oszczednie. Przepis wyszperalam u Nigelli, w ksiazce "Nigella Express". Autorka przepisu proponuje jesc ja jako dodatek do pieczonego kurczaka, ale ja uwazam, ze sama w sobie jest tak pyszna i sycaca, ze moze stanowic glowne danie. Ziemniaki sa wspanialym tlem dla magicznej kombinacji grzybow, czosnkowej oliwy i wina. Naprawde nie potrzeba juz nic wiecej.

Zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 750 g duzych ziemniakow, pokrojonych w cienkie plasterki
- 350 ml pelnotlustego mleka
- 3 lyzki bialego wina
- 2 lyzki masla
- 2 lyzeczki oliwy czosnkowej (albo 2 lyzeczki zwyklej oliwy z oliwek + 1 rozgnieciony zabek czosnku)
- 250 g brazowych pieczarek (biale tez sie sprawdza), pokrojonych w cienkie plasterki
- sol i pieprz, do smaku

Rozgrzac piekarnik do 220 stopni. Wysmarowac maslem duze naczynie zaroodporne. Ziemniaki wlozyc do garnka, dodac mleko, doprowadzic do wrzenia i doprawic do smaku sola i pieprzem. Gotowac na malym ogniu, mieszajac co jakis czas, a jednoczesnie zajac sie grzybami.
Na patelni, na srednim ogniu, podgrzac maslo i oliwe. Dodac grzyby i smazyc przez okolo 3 minuty, az zmiekna. Dodac do ziemniakow i mleka wraz z sokami z patelni, wymieszac i przelac do naczynia zaroodpornego. Piec przez 40-45 minut, az wierzch zrobi sie chrupiacy.


Photobucket

Friday, 15 June 2012

Tak jak lubie. Salatka z kurczakiem, makaronem i sosem z orzeszkow ziemnych.

Wspominalam juz chyba kiedys, ze mam slabosc do wytrawnych dan z dodatkiem orzechow. Nic wiec dziwnego, ze kiedy Malwinna podeslala mi przepis na te salatke, pomyslalam, ze koniecznie bede musiala ja zrobic. Wiedzialam, ze Mezczyzna raczej sie na nia nie skusi, ale nie moglam sie oprzec i przygotowalam salatke tylko dla siebie. Bo przeciez zdrowy egoizm nikomu jeszcze nie zaszkodzil, prawda?
Bylo warto: salatka jest naprawde pyszna. Zderzaja sie w niej slodkie i pikantne nuty, a orzechowy dressing jest prawdziwa gratka dla wielbicieli orientalnych i niebanalnych smakow. Lekka, ale i sycaca, smakuje dobrze zarowno na cieplo, jak i na zimno, wiec z powodzeniem mozna ja zabrac do pracy na lunch.
Przepis (lekko zmodyfikowany) pochodzi z ksiazki "Chinese food made easy" autorstwa Ching-He Huang. Wraz ze mna salatke przygotowala Malwinna.

Salatka z kurczakiem, makaronem i sosem z orzeszkow ziemnych
Skladniki:
(na 2 porcje)
- 250 g piersi z kurczaka
- 120 g makaronu do dan chinskich (u mnie ryzowy)
- garsc orzeszkow ziemnych uprazonych na suchej patelni
- 1 srednie chilli, pokrojone w plasterki
- 1/2 dlugiego ogorka, pozbawionego pestek, pokrojonego w plasterki
- garsc kielkow fasoli (nie mialam, wiec pominelam)
- garsc natki kolendry, posiekana
- 1 cebula dymka, posiekana
Dressing:
- 1 lyzka oleju arachidowego
- 2 male szalotki, drobno posiekane
- 1 srednie chilli, oczyszczone z nasion i drobno posiekane
- 3 lyzki masla orzechowego
- 6 lyzek bulionu warzywnego
- 3 lyzki wody
Dodatkowo:
- sos sojowy i olej sezamowy do skropienia makaronu

Piers gotowac przez okolo 10-15 minut, ostudzic i porwac na mniejsze kawalki. Makaron przygotowac wedlug instrukcji na opakowaniu, przelac zimna woda, skropic sosem sojowym i olejem sezamowym.
Przygotowac dressing: na patelni rozgrzac olej, podsmazyc szalotki i chilli przez 1-2 minuty, nastepnie dodac maslo orzechowe i smazyc kilka sekund. Wlac bulion i wode, wymieszac. Jesli sos bedzie zbyt gesty, dolac jeszcze odrobine wody.
W misce wymieszac wszystkie skladniki poza orzeszkami, polac sosem i posypac orzeszkami. Podawac na cieplo lub na zimno.


Photobucket


Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska 2012.


(Kuchnia chińska 2012-ZAPROSZENIE

Thursday, 14 June 2012

Zielono mi! Risotto z groszkiem i bobem.

Juz jest! W dlugich, zielonych strakach, swiezy, jednoznacznie kojarzacy sie z latem. W Polsce podobno jeszcze koszmarnie drogi, tu juz w rozsadnej cenie. Co? Bob, naturalnie. Nie moglam sie powstrzymac i kupilam troche, z mysla o tym zielonym risotto. I powiem jedno: bylo warto!
Kiedy spytalam Mezczyzne, czy lubi bob, odpowiedzial, ze... nie wie. Po prostu nie pamietal jego smaku. Po przypomnieniu okazalo sie, ze chyba nie jest jego wielkim fanem. Szkoda, bo pewnie czesciej przyrzadzalabym dania z jego dodatkiem. Mnie risotto zachwycilo nie tylko kolorami, ale i smakiem: jest lekkie i delikatne, ale jednoczesnie kremowe (pewnie dzieki dodatkowi masla i parmezanu), aromatyczne, doskonale na wciaz jeszcze chlodne letnie wieczory. Z czystym sumieniem polecam, takze wegetarianom.

Risotto z groszkiem i bobem
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 100 g zimnego masla, pokrojonego w kostke
- 1 mala cebula albo 2 szalotki, posiekane
- 175 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 100 ml wytrawnego bialego wina
- 600 ml goracego bulionu warzywnego
- 50 g parmezanu (albo jego wegetarianskiej wersji), drobno startego
- 200 g swiezego zielonego groszku, wyluskanego (okolo 1 kg w strakach)
- 200 g swiezego bobu, wyluskanego (okolo 1 kg w strakach)

Rozgrzac oliwe i 25 g masla w duzym garnku na srednim ogniu. Dodac cebule i smazyc, az sie zeszkli, przez 4-5 minut. Dodac ryz i smazyc kolejne 2 minuty. Zwiekszyc ogien, dodac wino i gotowac, az odparuje, a nastepnie stopniowo wlewac bulion, po jednej chochelce, i gotowac, mieszajac, az caly sie wchlonie przed dodaniem nastepnej porcji. Powinno to zajac okolo 16-20 minut, w zaleznosci od rodzaju ryzu.  
W drugim garnku zagotowac osolona wode, zblanszowac groszek i bob przez 2-3 minuty, odcedzic i odlozyc na bok. Kiedy risotto bedzie gotowe, zdjac z ognia, dodac reszte masla, parmezan, groszek i bob, wymieszac, az maslo i ser sie rozpuszcza, doprawic do smaku i podawac od razu.


risottowithpeasandbroadbeans

Wednesday, 13 June 2012

Powiew Hiszpanii. Smazone krewetki z chorizo i sherry.

Tesknie za latem. Kto to slyszal, zeby w czerwcu chuchac w dlonie z zimna, owijac sie szczelnie skorzana kurtka i chowac glowe w kapturze grubej bluzy? Zamiast slonca i ciepla - szare chmury, nieustannie siapiacy deszcz i huraganowe wiatry. Niby nic nowego na Wyspach, a jednak czlowiek czuje sie troche oszukany.
W ramach poprawiania humoru funduje sobie prawdziwie wakacyjne, letnie jedzenie: smazone krewetki z chorizo i odrobina sherry. Lekkie, proste, bardzo hiszpanskie, swietnie sprawdzi sie jako tapa albo lekki starter. Inspiracja byl dla mnie ten przepis, zamienilam tylko pomidory z puszki na swieze i pominelam papryke, nie dlatego, ze nie lubie, ale dlatego, ze zwyczajnie nie mialam jej w domu. Ponizej podaje moja wersje. Jako akompaniament wystarczy kromka dobrego chleba i kieliszek czerwonego wina - i juz mozna udawac, ze relaksujemy sie w hiszpanskim sloncu.

Smazone krewetki z chorizo i sherry
Skladniki:
(dla 8 osob jako tapa; robilam z 1/4)
- 250 g kielbasy chorizo, pokrojonej w grube plastry
- 4 lyzki oliwy z oliwek
- 3 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 200-250 g surowych, obranych krewetek
- 150 ml wytrawnej sherry
- 4-5 dojrzalych pomidorow, pokrojonych w kostke
- 2 lyzeczki octu winnego sherry
- szczypta suszonych platkow chilli
- garsc posiekanej natki pietruszki

Rozgrzac patelnie na srednim ogniu, dodac oliwe, a nastepnie chorizo. Smazyc kielbase przez okolo 5 minut, az wytopi sie z niej duzo czerwonawego tluszczu. Dodac czosnek, krewetki i pomidory, smazyc, az krewetki zmienia kolor na rozowy. Nastepnie dodac sherry, ocet, chilli, doprawic do smaku, zwiekszyc ogien i smazyc jeszcze przez 5 minut. Dodac pietruszke, wymieszac. Podawac z chlebem.


Photobucket

Monday, 11 June 2012

W biegu. Grillowane chlebki z jagniecina i mieta.

Sa takie dni, kiedy mam bardzo duzo na glowie i zanim przypomne sobie, ze powinnam przygotowac cos do jedzenia, okazuje sie, ze mam na to 10, moze 15 minut. Bywa, ze konczy sie wtedy na jakims wariancie panini albo po prostu na kanapkach. Ale czasem mam ochote na cos bardziej kreatywnego.
Ten przepis jest doskonalym przykladem, ze szybko nie musi oznaczac byle jak. Wystarczy kilka skladnikow i bardzo niewiele czasu, by wyczarowac cos pysznego. Jagniecina doprawiona kuminem i kolendra jednoznacznie kojarzy sie z turecka (i, szerzej, bliskowschodnia) kuchnia, a dodatek lisci miety poteguje to skojarzenie. Nie mialam akurat arabskiego chlebka khobez, wiec uzylam tortilli, ktora - choc malo turecka - sprawdzila sie doskonale.

Grillowane chlebki z jagniecina i mieta
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
-400 g mielonej jagnieciny (mozna zastapic chuda wolowina)
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 1 lyzeczka mielonego kuminu
- 2 lyzeczki mielonej kolendry
- 2 garsci swiezych lisci miety, polowa posiekana, druga polowa w calosci
- 2 duze pomidory, oczyszczone z nasion i pokrojone w kostke
- 4 male chlebki khobez albo 4 pszenne tortille
- 4 lyzki niskotluszczowego jogurtu naturalnego

Mieso podsmazyc na patelni na duzym ogniu przez 5-6 minut. Gdy zacznie sie rumienic, dodac przyprawy i czosnek, smazyc kolejne 2-3 minuty, az mieso dobrze sie przyrumieni, a na patelni nie bedzie juz plynu. Dodac posiekana miete, pomidory, doprawic sola i pieprzem do smaku.
Rozgrzac grill w piekarniku do wysokiej temperatury. Chlebki ulozyc na blasze, na nich polozyc podsmazone mieso z pomidorami i mieta, grillowac przez 2-3 minuty. Przed podaniem posypac calymi liscmi miety i skropic jogurtem.



mintedlambflatbread01

Sunday, 10 June 2012

Na niedzielne sniadanie. Jajka i zolnierze z anchois.

Ile to juz razy obiecywalam sobie, ze nie bede kupowac nowych ksiazek kucharskich, bo przeciez mam ich juz calkiem sporo i nie potrzebuje kolejnych? Zawsze konczy sie to tak samo: w jakims sklepie znajduje cos, co mnie bardzo zainteresuje, na dodatek za grosze, i po prostu nie moge sie oprzec. Tak wlasnie w mojej bibliotece kulinarnej znalazla sie ksiazka "Scandilicious" Signe Johansen. Signe mieszka w Londynie, ale urodzila sie i wychowala w Norwegii, nic wiec dziwnego, ze kuchnia skandynawska jest tak bliska jej sercu. Opowiada o niej w cieply sposob, prostymi slowami, wtracajac od czasu do czasu rodzinne historie. Dobrze sie czyta te historie. I mysle, ze rownie przyjemnie bedzie testowac przepisy.
Na pierwszy ogien poszly eggs & soldiers, czyli jajka i zolnierze. To nic innego jak gotowane na miekko jajka podane z tostem pokrojonym w cienkie paski, ktore mozna moczyc w zoltku. Tak podane jajka sa bardzo popularne na Wyspach, takze wsrod najmlodszych. Wersja Signe jest dodatkowo wzbogacona o slone fileciki anchois, ktore nadaja tostom charakteru i wyrazistego smaku. To idealna propozycja na leniwe niedzielne sniadanie.

Jajka i zolnierze z anchois
Skladniki:
(dla 1 osoby)
- 1 lub 2 srednie jajka w temperaturze pokojowej
- 1 lub 2 kromki zytniego albo pelnoziarnistego chleba 
- miekkie maslo
- kilka filecikow anchois
- swiezy koperek (opcjonalnie; ja pominelam, ale tylko dlatego, ze akurat nie mialam)

Jajka ugotowac na miekko (mniejszym wystarczy 5 minut, wieksze beda potrzebowaly 6-7), wyjac z wody i oplukac w zimnej wodzie przez kilka sekund. Chleb zapiec w tosterze, posmarowac maslem i rozsmarowac na nim fileciki anchois tak, by polaczyly sie z maslem. Mozna posypac swiezym koperkiem. Pokroic tosty w podluzne paski i zajadac, zanurzajac w zoltku.


Photobucket

Saturday, 9 June 2012

Comfort food. Zapiekanka z kurczakiem i porem.

Oswajanie brytyjskiej kuchni idzie mi coraz lepiej. Poczatkowo nie bylam do niej przekonana i zdecydowanie omijalam wszelkie dania z brytyjskim rodowodem, ale po kilku pysznych niespodziankach postanowilam czesciej po nie siegac.
Tym razem padlo na pie, czyli popularna zapiekanke, ktora w tej czy innej formie serwuje sie w pubach, restauracjach, a takze coraz czesciej w sieciowych lokalach specjalizujacych sie w lunchach na wynos dla leniwych ludzi pracy. Robilam juz kiedys wersje rybna, ktora, choc nie zachwycila Mezczyzny, idealnie trafila w moj gust. Dzisiejsza, z porem i kurczakiem, smakowala nam obojgu. Do tego stopnia, ze porcje czteroosobowa wsunelismy we dwojke w blyskawicznym tempie. Pyszny kremowy farsz ukryty pod warstwa delikatnego, maslanego ciasta francuskiego to prawdziwy comfort food.
Przepis jest wariacja na temat tej zapiekanki, z dwiema malymi modyfikacjami: zmniejszylam ilosc mleka, a kremowke zastapilam creme fraiche.


Photobucket


Zapiekanka z porem i kurczakiem
Skladniki:
(dla 4 osob - albo 2 nienasyconych glodomorow)
- 300 g ugotowanego albo grillowanego miesa z kurczaka
- 50 g masla
- 2 male pory, umyte i pokrojone w plastry
- 2 lyzki maki
- 200 ml mleka
- 150 ml creme fraiche
- 1 lyzeczka musztardy Dijon
- maly peczek posiekanego swiezego estragonu albo 1 lyzeczka suszonego
- 500 g ciasta francuskiego
- 1 jajko, rozklocone

Maslo rozpuscic na duzej patelni, dodac pory i dusic przez okolo 10 minut, az beda bardzo miekkie. Dodac make i smazyc, mieszajac, przez kilka minut. Stopniowo wlewac mleko i, wciaz mieszajac, smazyc kolejne kilka minut, az zgestnieje do konsystencji sosu. Dodac musztarde i smietane, wymieszac, nastepnie dodac mieso i estragon, doprawic do smaku, dobrze wymieszac i odstawic na chwile do ostygniecia.
Rozgrzac piekarnik do 170 stopni (190 z termoobiegiem). Przelozyc porowo-miesny farsz do naczynia zaroodpornego. Ciasto francuskie rozwalkowac i przykryc nim farsz, posmarowac rozkloconym jajkiem i zrobic dziurke posrodku ciasta. Piec przez 25-30 minut, podawac z groszkiem albo innymi zielonymi warzywami.


Photobucket

Friday, 8 June 2012

Slodko-kwasne. Crumble z truskawkami i rabarbarem.

W zasadzie moglabym zaczac tak: Nazywam sie Maggie i jestem crumbloholikiem. To przeciez nic takiego, zwykle owoce (jeszcze cieple, cudownie miekkie, slodkie, kwasne, pyszne) pod zwykla kruszonka (pachnaca maslem i cynamonem albo migdalami, rozplywajaca sie w ustach). Kiedy mam czas, serwuje sobie crumble na sniadanie. Nic tak bardzo nie poprawia mi nastroju.
Albo moglabym zaczac od tego, ze - jak mawiaja madrzy ludzie - cos sie konczy, a cos sie zaczyna. I tak rabarbar powoli odchodzi do przeszlosci, za to pojawiaja sie truskawki. Dzisiejsze crumble jest wiec pozegnalno-powitalne. Truskawkowo-rabarbarowe, z przepisu Rachel Allen z ksiazki "Bake". Slodkie i kwasne owoce, a do tego owsiana kruszonka i odrobina lekko cytrusowej creme fraiche - czego chciec wiecej?
Wraz ze mna crumble przygotowali Shinju, Mopsik, Malwinna, Ania, Ewelina, Kabka, Emma, Paszczak, Wiera i Lejdi.


Photobucket



Crumble z truskawkami i rabarbarem
Skladniki:
(na 6 porcji)
- 225 g truskawek, pokrojonych w plastry
- 450 g rabarbaru, pokrojonego w kostke
- 2-3 lyzki drobnego cukru
- 150 g maki
- 1 lyzeczka mielonego cynamonu
- 75 g masla
- 25 g platkow owsianych
- 75 g miekkiego jasnego brazowego cukru

Rozgrzac piekarnik do 180 stopni. Wymieszac w misce truskawki i rabarbar, posypac cukrem. Przelozyc do naczynia zaroodpornego o pojemnosci 1 litra albo do kokilek.
Make i cynamon wlozyc do miski i rozetrzec palcami, az tekstura bedzie przypominac gruboziarnista bulke tarta. Dodac platki owsiane i cukier, wymieszac, a nastepnie posypac kruszonka owoce i piec przez 15 minut (jesli uzywamy kokilek) albo 30-45 minut (jesli pieczemy w duzym naczyniu). Podawac z kleksem creme fraiche wymieszanej ze skorka i odrobina soku z limonki.


Photobucket

Thursday, 7 June 2012

Uczta dla zmyslow. Mule w cydrze.

Mule zawsze kojarzyly mi sie z eleganckimi restauracjami. Wydawalo mi sie, ze ich przygotowanie to jakas wielce skomplikowana sztuka i ze w warunkach domowych zwyczajnie sie nie da. Takie to przeciez wytworne, tak wykwintnie wyglada, tak czaruje czernia lsniacych skorupek i delikatnym, rozowym wnetrzem... Raczej niemozliwe, by bylo banalnie proste, prawda?
A wlasnie, ze nieprawda. Okazuje sie, ze przyrzadzenie muli to zadna sztuka. Ot, oczyscic, wrzucic do garnka z odrobina goracego plynu, nakryc pokrywka - i po dwoch, trzech minutach mozna cieszyc sie wspanialym posilkiem. Wersja z bialym winem jest chyba najpopularniejsza, ale ja bardzo lubie znaleziona w "Kitchen. Recipes from the heart of the home" Nigelli Lawson wariacje na jej temat, w ktorej zamiast wina pojawia sie cydr. Lista skladnikow nie jest imponujaco dluga, za to smak pozostaje w pamieci. Dodatki? Wystarczy dobre pieczywo, ktore wspaniale smakuje zanurzone w aromatycznym sosie...
Mala uwaga: mule, ktorych skorupki nie otworzyly sie w czasie gotowania, nalezy wyrzucic. Ja mialam szczescie: trafila mi sie tylko jedna taka oporna sztuka.


Photobucket



Mule w cydrze
Skladniki:
(dla 2 osob, robilam z polowy)
- 2 kg swiezych muli
- 2-3 lyzki oliwy z oliwek
- 1 cebula, obrana i drobno posiekana, albo 3 dymki, pokrojone w plasterki
- 2 zabki czosnki, pokrojone w cienkie plasterki
- garsc swiezej, posiekanej natki pietruszki
- 500 ml wytrawnego cydru

Mule wlozyc do miski albo wsypac do zlewu i zalac zimna woda. Oczyscic za pomoca noza i odrzucic te, ktore sa otwarte; dla pewnosci warto stuknac kazda muszla o brzeg zlewu, a jesli sie otworzy, wyrzucic.
Oliwe rozgrzac na srednim ogniu w duzym garnku z pokrywka. Dodac czosnek, cebule i 1 lyzke natki pietruszki, smazyc przez 1-2 minuty, az zaczna mieknac. Dodac cydr, zwiekszyc ogien, wrzucic do garnka oczyszczone mule i nakryc pokrywka. Gotowac przez 2 minuty, od czasu do czasu potrzasajac garnkiem. Jesli po uplywie tego czasu muszle sie nie otworza, gotowac kolejna minute. Zdjac z ognia i odstawic na moment, a nastepnie podawac mule z plynem, w ktorym sie gotowaly, posypane pozostala natka pietruszki.



Photobucket

Wednesday, 6 June 2012

Kolacja slomianej wdowy. Smazone przegrzebki po chinsku.

Ci, ktorzy zagladaja tutaj czesto, wiedza juz pewnie, ze Mezczyzna i ja zgadzamy sie w wielu kwestiach, takze okolokulinarnych, ale na temat owocow morza mamy zgola odmienne poglady. On nie przepada nawet za rybami, zas z innych morskich stworow toleruje jedynie krewetki, a i to w niewielkich ilosciach i nie za czesto, ja natomiast moglabym zajadac sie rybami i owocami morza chocby i codziennie.
Dlatego tez kiedy Mezczyzna wyjezdza gdzies, a ja zostaje slomiana wdowa, nie rozpaczam, o nie. Zamiast tego planuje menu pelne morskich specjalow - tylko dla siebie. Niektorzy wychodza z zalozenia, ze dla jednej osoby nie oplaca sie gotowac i w takich sytuacjach zadowalaja sie kanapkami albo pizza na telefon, ale ja uwazam, ze w gotowaniu dla siebie jest cos cudownie rozpustnego. Mozna na chwile zapomniec o gustach i upodobaniach domownikow, przestac sie martwic, czy bedzie im smakowac - i skupic sie na dogodzeniu wlasnemu podniebieniu.
Dzis dogadzam przegrzebkami, na ktore przepis znalazlam w ksiazeczce "Everyday Chinese". To bardzo lekkie danie, idealne na kolacje, nawet pozna. Zdaje sobie sprawe, ze przegrzebki nielatwo dostac i najczesciej mozna znalezc je w wersji mrozonej, ale jesli macie taka mozliwosc, wybierzcie swieze. Sa znacznie bardziej miesiste, delikatniejsze i slodsze, a slodycz ta wspaniale sie komponuje z lekkim orientalnym sosem. Jak wiekszosc dan kuchni chinskiej, i to rowniez przygotowuje sie blyskawicznie: wystarczy 10 minut, by bylo gotowe. Tak, wlacznie z makaronem.

Smazone przegrzebki po chinsku
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z 1/4) 
- 450 g oczyszczonych przegrzebkow (zwanych takze muszlami sw. Jakuba) 
- 2 lyzki oleju sezamowego
- 1 lyzka posiekanej swiezej kolendry
- 1 lyzka posiekanej natki pietruszki
- makaron ryzowy do podania
Sos:
- 2 lyzki soku z cytryny
- 2 lyzki jasnego sosu sojowego
- 1 lyzka miodu
- 1 lyzka drobno startego swiezego korzenia imbiru
- 1 lyzka sosu rybnego
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske

W misce wymieszac skladniki sosu, az miod sie rozpusci. Dodac przegrzebki i obtoczyc w nim dokladnie.
Rozgrzac woka albo duza patelnie na duzym ogniu, wlac olej i podgrzewac go przez 30 sekund, a nasteppnie dodac przegrzebki wraz z sosem, a takze kolendre i pietruszke. Smazyc, mieszajac, przez okolo 3 minuty (krocej, jesli przegrzebki sa male). Podawac z makaronem ryzowym.


Photobucket



Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska.


(Kuchnia chińska 2012-ZAPROSZENIE

Tuesday, 5 June 2012

Lekka i pyszna. Salatka z kaszy gryczanej z wedzonym lososiem.

Kasza gryczana nie jest na Wyspach szczegolnie popularna. Kiedys kupilam opakowanie w polskim sklepie z mysla o jakims konkretnym przepisie. Nie byla to chyba jakas wybitna uczta dla zmyslow, bo pamietalabym, co to byl za przepis, a tymczasem wylecialo mi z glowy. W kazdym razie kasze nabyla, otworzylam, uzylam raz i zapomnialam o niej. I tak lezala sobie, czekajac na lepsze czasy.
A potem trafilam w ksiazeczce "200 super salads" z serii Hamlyn All Colours na przepis na salatke z kasza gryczana wlasnie. Spodobala mi sie od pierwszego wejrzenia: lekka, ale wystarczajaco sycaca, by zabrac ja do pracy na lunch, pelna orzezwiajacych smakow, z lekkim, cytrusowym dressingiem - a do tego z wedzonym lososiem, ktorego bardzo lubie. Klopot w tym, ze Mezczyzna niespecjalnie za nim przepada. Salatke zjadl, ale bez wiekszego zachwytu. Za to ja bylam wniebowzieta. Coz, odrobina zdrowego - doslownie - egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodzila.


Photobucket


Salatka z kaszy gryczanej z wedzonym lososiem
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 300 g kaszy gryczanej
- 250 g brokulow, podzielonych na rozyczki
- 250 g pomidorkow koktajlowych, przekrojonych na pol (ja uzylam miniaturowych pomidorkow, ktore byly rozmiaru jagod i nazywaly sie "tomberries")
- 250 g wedzonego lososia
- maly peczek natki pietruszki, posiekanej
- 4 lyzki posiekanego swiezego koperku
- sol i pieprz, do smaku
Dressing:
- sok z 1 cytryny 
- 3 lyzki oliwy z oliwek

Kasze wlozyc do garnka, zalac zimna woda i dodac szczypte soli. Doprowadzic do wrzenia i gotowac przez 10-15 minut - powinna byc wciaz twardawa i nie rozgotowana. Oplukac pod zimna woda zaraz po ugotowaniu, a potem jeszcze raz, kiedy ostygnie.
Zagotowac wode w duzym garnku i blanszowac brokuly przez 2-3 minuty. Przelac zimna woda.
W misce wymieszac pomidory z kasza i brokulami, lososia pokroic w plastry i dodac do miski wraz z natka pietruszki i polowa koperku. Przygotowac dressing: wymieszac sok z cytryny z oliwa, a nastepnie polac nim salatke, wymieszac delikatnie i doprawic do smaku sola i pieprzem. Podawac udekorowana pozostalym koperkiem.


Photobucket

Monday, 4 June 2012

Tanie danie. Watrobka z grzybami.

Watrobka nie pojawia sie w mojej kuchni czesto. Mysle, ze to kwestia przyzwyczajenia, czy moze raczej jego braku: jako mloda dziewczyna krzywilam sie na jej widok i nie wyobrazalam sobie, jak mozna wlozyc cos takiego do ust. Dopiero wiele lat pozniej, kiedy zaczelam otwierac sie na nowe smaki, postanowilam w koncu sprobowac watrobki.
Pierwszy raz byl pyszny, postanowilam wiec czesciej eksperymentowac z watrobka w mojej kuchni. A potem... znow na smierc o niej zapomnialam. Az do niedawna, kiedy to znalazlam w ksiazce "Good Food: 500 triple-tested recipes" przepis na jagnieca watrobke z grzybami. To byl prawdziwy hit! Zwlaszcza Mezczyzna byl zachwycony, czemu trudno sie dziwic, bo to wlasciwie bardzo meskie danie: proste, sycace, nie przekombinowane, a przy tym smaczne. Mysle, ze warto przygotowac ja jesienia, kiedy w lasach pojawia sie grzyby; moja wersja, z racji braku dostepu do prawdziwych, lesnych grzybow, jest z brazowymi pieczarkami. Jesli wolicie watrobke drobiowa, mozecie z powodzeniem zastapic nia jagnieca. Blyskawicznie, tanio i pysznie? Da sie!

Watrobka z grzybami
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 300 g watrobki jagniecej (drobiowa tez sie nada), pokrojonej w plastry
- 2 lyzki maki wymieszanej ze szczypta soli i pieprzu
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 150 g grzybow, najlepiej lesnych albo egzotycznych, w ostatecznosci pieczarek
- 2 zabki czosnku, drobno posiekane
- 200 ml bulionu drobiowego (w oryginale bylo 300, ale sosu wychodzi wtedy troche za duzo)
- garsc posiekanej swiezej natki pietruszki

Kawalki watrobki obtoczyc w mace. Rozgrzac 1 lyzke oleju na patelni, dodac watrobke i smazyc krotko, okolo 30 sekund z kazdej strony, az lekko sie zrumieni. Zdjac z patelni i odlozyc.
Na patelnie wlac pozostaly olej, dodac grzyby i czosnek i smazyc przez 2-3 minuty. Wlac bulion i ponownie dodac watrobke. Gotowac przez 2-3 minuty, dodac natke pietruszki, doprawic do smaku. Podawac z puree ziemniaczanym.


Photobucket

Friday, 1 June 2012

Chinskie smaki. Chop suey z wolowina.

Kulinarna wedrowka po Meksyku dobiegla konca, pora wyruszyc w podroz do Chin - dzis startuje akcja Kuchnia chinska. A ze "chinszczyzna" nieodmiennie kojarzy sie z daniami typu stir-fry, wraz z Shinju i Malwinna to wlasnie takim daniem postanowilismy rozpoczac akcje.
Ja postawilam na chop suey z wolowina. Jesli wierzyc Wikipedii, danie to zostalo wynalezione w kantonskim dystrykcie Taishan. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z lat 90. XIX wieku, jednak popularnosc zyskalo dopiero dzieki chinskim emigrantom w USA. Wersja, ktora znalazlam w ksiazeczce "Everyday Chinese" wydawnictwa Parragon, jest nieco lzejsza niz tradycyjna, co wcale nie znaczy, ze mniej smaczna. Dobrze znane brokuly i grzyby sasiaduja w niej z egzotycznymi kasztanami wodnymi i pedami bambusa. Wazne, by uzyc do niego naprawde dobrej, chudej wolowiny, ktora nie bedzie twarda i gumowata po krotkim smazeniu. Ja marynowalam mieso tylko 20 minut, ale podejrzewam, ze jesli zostawicie je w marynacie na dluzej, bedzie jeszcze lepsze.
Podalam chop suey z nudlami ryzowymi, ale rownie dobrze bedzie smakowac z ryzem.


Photobucket


Chop suey z wolowina
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 450 g chudej wolowiny, pokrojonej w cienkie paseczki
- 1 glowka brokula, podzielona na male rozyczki
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 1 cebula, pokrojona w cienkie plastry
- 2 lodygi selera naciowego, pokrojone w cienkie plastry
- 225 g groszku snieznego, przekrojonego na pol
- 55 g pedow bambusa, swiezych lub z puszki (swieze nalezy gotowac przez 30 minut przed uzyciem), pokrojonych w cienkie paski
- 8 kasztanow wodnych, pokrojonych w cienkie plasterki
- 225 g pieczarek, pokrojonych w cienkie plasterki
- 1 lyzka sosu ostrygowego
- 1 lyzeczka soli
Marynata:
- 1 lyzka wina ryzowego
- szczyppta bialego pieprzu
- szczypta soli
- 1 lyzka jasnego sosu sojowego
- 1/2 lyzeczki oleju sezamowego

Skladniki marynaty polaczyc w misce, dodac mieso, wymieszac i marynowac przez co najmniej 20 minut. Brokuly blanszowac przez 30 sekund we wrzacej wodzie, odcedzic.
W podgrzanym woku albo glebokim garnku rozgrzac 1 lyzke oleju i podsmazyc mieso, az zmieni kolor. Przelozyc do miski. Nastepnie podgrzac pozostaly olej i, wciaz mieszajac, podsmazyc cebule przez minute, dodac seler i brokuly, smazyc kolejne 2 minuty, dodac groszek, kasztany, pedy bambusa i pieczarki i smazyc przez kolejna minute. Dodac mieso, doprawic sosem ostrygowym i sola, podawac od razu.

Photobucket


Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska.


(Kuchnia chińska 2012-ZAPROSZENIE