Friday, 4 May 2012

Uwaga: czytam!

Zwykle unikam blogowych zabaw, ale ta, do ktorej zaprosila mnie niedawno Edith, jest wyjatkowa, bo wiaze sie z tematem bliskim mojemu sercu: z ksiazkami. Jak niektorzy z was pewnie wiedza, czytam duzo i namietnie, wiec chetnie odpowiem na kilka pytan odnosnie moich czytelniczych zwyczajow i preferencji.

1. O jakiej porze dnia czytasz najchetniej?
Wlasciwie nie mam swojej ulubionej pory, czytam wtedy, kiedy akurat mam wolna chwile, czyli najczesciej rano przed praca, wieczorem po niej albo w przerwie na lunch.

2. Gdzie czytasz?
W kantynie dla pracownikow, na kanapie w domu, w lozku przed zasnieciem. Od czasu do czasu, kiedy zdarzy mi sie wymienic rower na transport publiczny, takze w metrze i pociagach.

3. Jaki rodzaj ksiazek najchetniej czytasz?
Lubie porzadna beletrystyke, dobra fantastyke i science fiction, chetnie siegam po literature z pogranicza horroru, przepadam za dobrym kryminalem i sensacja.

4. Jaka ksiazke ostatnio kupilas/dostalas?
Moj najnowszy zakup to "Wiezien nieba" Carlosa Ruiza Zafona. Jeszcze nie zaczelam czytac, ale mam nadzieje, ze najnowsza powiesc tego autora dorowna mistrzowskiemu "Cieniowi wiatru" i rownie dobrej "Grze aniola".

5. Co czytalas ostatnio?
Niedawno skonczylam "Strach medrca" Patricka Rothfussa, dwutomowa cegielke utrzymana w epickim klimacie fantasy. Lubie takie opowiesci, ale bardzo mnie irytuje czekanie na kolejne tomy...

6. Co czytasz obecnie?
Koncze "The Sealed Letter" Emmy Donoghue, opowiesc o zdradzie, przyjazni i piciu piwa, ktorego sie nawarzylo, a potem biore sie za "Opowiesci o pilocie Pirxie" Stanislawa Lema, bo to przeciez klasyka, a wypada znac klasyke.

7. Uzywasz zakladek czy zaginasz osle rogi?
Nawet by mi nie przyszlo do glowy, by zaginac kartki w ksiazkach. Jesli nie mam pod reka zakladki z prawdziwego zdarzenia, wkladam miedzy strony cos, co moze ja zastapic: paragon ze sklepu, biler z kina, kartke z wydrukowanym przepisem...

8. E-book czy audiobook?
Ani jedno, ani drugie. Najbardziej lubie tradycyjne, papierowe ksiazki. Wiem, ze bywaja nieporeczne i ciezkie, ale nie jest to dla mnie wielka przeszkoda.

9. Jaka jest twoja ulubiona ksiazka z dziecinstwa?
"Dzieci z Bullerbyn" i "Pippi Ponczoszanka" Astrid Lindgren.

10. Ktora z postaci literackich cenisz najbardziej?
Wiedzmina Geralta z Rivii, Fermina Romero de Torresa i Lisbeth Salander.


Photobucket



Do wspolnej zabawy zapraszam Gin, Kasie i Wiere.

Thursday, 3 May 2012

Z charakterem. Ciasto rabarbarowo-imbirowe.

Uwielbiam rabarbar. Nie od zawsze, o nie. Kiedys, za czasow, gdy kojarzyl mi sie jedynie z dziwnym, gorzkawym w smaku kompotem, unikalam go jak ognia. Potem odkrylam, ze nie samym kompotem rabarbar stoi i... zakochalam sie. Na zaboj. Co roku z utesknieniem wyczekuje momentu, kiedy w sklepach i na straganach pojawia sie pierwsze rozowe lodygi. Potem robie crumble. Co najmniej raz,
A potem zaczynam szukac innych przepisow do przetestowania.
Ten wpadl mi w oko od razu. Lubie ciasta z charakterem, a imbir doskonale sie nadaje, by im go dodac. Jego piekacy, ostry smak cudownie kontrastuje z klejaca slodycza golden syrupu, a kwaskowate kawalki rabarbaru stanowia intrygujacy kontrapunkt. Ciasto jest niezwykle proste w przygotowaniu, wilgotne i ciezkie, przypomina troche piernik i, podobnie jak piernik, najlepiej smakuje kilka dni po upieczeniu. Tak przynajmniej twierdza niektorzy, bo u mnie nie przetrwalo tak dlugo...
 
Photobucket


Ciasto rabarbarowo-imbirowe
Skladniki:
- 125 g masla
- 125 g golden syrupu
- 100 g melasy
- 125 g jasnego brazowego cukru
- 50 ml mleka (ja zapomnialam dodac, jakims cudem ciasto i tak sie udalo)
- 2 jajka
- 50 g kandyzowanego imbiru, drobno posiekanego
- 300 g rabarbaru, pokrojonego w gruba kostke
- 300 g maki samorosnacej, wymieszanej z 1 lyzeczka sody oczyszczonej i 1 lyzka mielonego imbiru

Rozgrzac piekarnik do 160 stopni (140 z termoobiegiem). Maslo rozpuscic w garnku z golden syrupem, melasa i cukrem. Dodac pozostale skladniki, wymieszac lyzka i wlac do keksowki wielkosci 25x12cm. Piec przez 1 godzine i 15 minut, az patyczek wlozony w ciasto bedzie suchy po wyjeciu.


Photobucket


Przepis dolaczam do akcji Rabarbar: zbieramy przepisy przed sezonem.


Rabarbar: zbieramy przepisy przed sezonem

Wednesday, 2 May 2012

Prawdziwie polska. Salatka ziemniaczana z porem i boczkiem.

Ziemniaki, kartofle, pyry... W polskiej kuchni sa wszechobecne. Panosza sie na obiadowych talerzach, dumne jak pawie, ustrojone gestymi sosami. Laduja w rozgrzanym oleju, by potem wyjsc z tej goracej kapieli w postaci frytek. Chetnie daja sie gniesc i miazdzyc na wszelkiej masci kluski i kopytka.
Nic wiec dziwnego, ze kiedy Pela oglosila kolejna edycje Baru Salatkowego pod haslem "Polske salatki", pierwszym skladnikiem, ktory przyszedl mi do glowy, byly wlasnie ziemniaki. A ze na targach i w sklepach zaczely sie juz pojawiac piekne, mlode kartofelki, postanowilam wykorzystac je jako baze do mojej polskiej salatki. Wyladowal w niej takze podsmazony bekon, cienkie plasterki ostrego pora i zielone kuleczki groszku. Proste? Pewnie. Pyszne? Jeszcze jak! I bardzo, bardzo polskie.


Photobucket


Salatka ziemniaczana z porem i boczkiem
Skladniki:
- 500 g mlodych ziemniakow
- 1 duzy por (tylko biala czesc)
- 4 plastry bekonu, pokrojone w kostke
- 80 g mrozonego zielonego groszku, rozmrozonego
Sos:
- 3 lyzki majonezu
- 2 lyzki smietany 12%
- 1 lyzka posiekanego swiezego szczypiorku
- sol i pieprz, do smaku

Ziemniaki ugotowac w osolonej wodzie. Bekon podsmazyc na suchej patelni, az zrobia sie skwarki. Pora pokroic w cienkie plasterki. Wszystkie skladniki wrzucic do miski. Przygotowac sos: wymieszac majonez ze smietana, dodac szczypiorek, doprawic do smaku sola i pieprzem, polac salatke, wymieszac. Mozna podawac zarowno na cieplo, jak i na zimno.

Photobucket

Tuesday, 1 May 2012

Hola Mexico! Meksykanski gulasz z klopsikami.

Dzis startuje druga edycja akcji "Hola Mexico", organizowana przez Shinju. Czekalam na nia z niecierpliwoscia, bo lubie kuchnie z tamtych stron, a i Mezczyzna jest jej wielkim fanem. Na poczatek wraz z Malwinna, Magda, Shinju, Pluskotka i Paszczakiem przygotowalismy tresciwy gulasz z klopsikami i fasola.
To bardzo zimowe danie: sycace, rozgrzewajace, a ze na Wyspach wciaz szaro i deszczowo, nadaje sie jak znalazl. Zasmakuje milosnikom pikantnych potraw; jesli do nich nie nalezycie, radze zmniejszyc ilosc pasty chipotle o polowe. Nie rezygnujcie jednak z niej calkowicie, bo to wlasnie ona nadaje gulaszowi charakteru. To dzieki niej danie zyskuje specyficzny, "wedzony" zapach i ostry smak, tak charakterystyczny dla meksykanskiej kuchni.

Meksykanski gulasz z klopsikami
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1,5 lyzki oliwy z oliwek
- 1 duza cebula, drobno posiekana
- 400 g mielonej wolowiny
- 50 g bulki tartej
- po 1 lyzeczce mielonego kuminu i kolendry
- 1,5 lyzeczki pasty chipotle (u mnie suszona papryczka chipotle, namoczona i drobno posiekana)
- 200 g ryzu basmati
- 400 g posiekanych pomidorow w puszce
- 400 g czerwonej fasoli z puszki, odsaczonej i oplukanej
- mala garc posiekanej swiezej kolendry, do dekoracji

Na duzej patelni rozgrzac 1 lyzke oliwy. Smazyc cebule przez 8-10 minut, az zmieknie, nastepnie zdjac z patelni. W miedzyczasie przygotowac klopsiki: mieso, bulke tarta, przyprawy i paste chipotle wymieszac w misce, doprawic sola i pieprzem, wyrobic i uformowac z masy okolo 20 klopsikow wielkosci orzecha wloskiego. Na patelnie wlac pozostala oliwe i smazyc klopsiki przez okolo 8 minut, obracajac czesto, az sie zrumienia.
Ryz ugotowac wedlug instrukcji na opakowaniu. Na patelnie ponownie wrzucic cebule, dodac pomidory i tyle wody, ile miesci sie w puszce po nich. Gotowac przez 5 minut, potem dodac fasole i gotowac przez kolejne 10 minut, az sos zgestnieje. Doprawic do smaku, jesli trzeba, posypac posiekana kolendra i podawac z ryzem.


Photobucket



Ten przepis to moja pierwsza propozycja do akcji Hola Mexico 2.

Monday, 30 April 2012

Slodkie sniadanie. Francuskie tosty z czekolada i solonym karmelem.

Bez obaw, ten blog nie zmienia sie w "sniadaniowca" i juz jutro pojawi sie tu przepis na bardzo konkretne danie obiadowe o meksykanskim rodowodzie. Dzisiaj jednak jeszcze, na fali weekendowego rozleniwienia, slodkie, grzeszne i dekadenckie sniadanie.
Zaloze sie, ze wiekszosc z was jadla kiedys francuskie tosty, czyli po prostu chleb namoczony w mieszaninie jajka i mleka, podsmazony na masle. Ta wersja jest wyjatkowo niegrzeczna: kromki chleba przelozone sa karmelem i czekolada. Jest tez cos ekstra: odrobina soli morskiej, ktora nadaje tostom charakteru. Polaczenie soli i karmelu, do niedawna uwazane za niezwykle, staje sie juz powoli czyms najzupelniej normalnym. I dobrze, bo to naprawde wspaniala kombinacja!

Francuskie tosty z czekolada i solonym karmelem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 jajka
- 90 ml mleka
- 4 nieduze kromki pszennego chleba
- 1 lyzka masy kajmakowej
- 30 g posiekanej mlecznej lub gorzkiej czekolady
- szczypta platkow soli morskiej
- 20 g masla


Jajka i mleko rozbeltac razem w szerokim, plaskim naczyniu. Posmarowac dwie kromki chleba karmelem, posypac czekolada i odrobina soli, nastepnie przykryc pozostalymi dwiema kromkami. Tak powstale kanapki namoczyc porzadnie z obu stron w jajeczno-mlecznej miksturze.
Na patelni rozpuscic maslo. Gdy zacznie sie pienic, wlozyc na patelnie kanapki i smazyc z kazdej strony przez 2-3 minuty, az sie zrumienia. Podawac od razu, mozna posypac jeszcze odrobina soli.



Photobucket


Przepis dodaje do akcji Kwiecien plecien: przeplatamy smaki.


Kwiecień plecień: przeplatamy smaki