Ten przepis jest banalnie prosty, lekki i do tego szybki. Takiego kurczaka mozna przygotowac praktycznie z zamknietymi oczami. A efekt? Bombowy, i to doslownie: ostry smak harissy eksploduje na jezyku. Fakt, dalam jej troche wiecej niz w przepisie... Jesli nie nawykliscie do takich pikantnych smakowych eksplozji i nie chcecie ryzykowac, ze jezyk stanie wam kolkiem, lepiej trzymajcie sie oryginalnych proporcji. Autor przepisu sugeruje jako dodatek gotowane mlode ziemniaki, ale ja postawilam na cytrynowo-mietowy kuskus.
Kurczak z harissa i pomidorami
Skladniki:
(na 4 osoby; zrobilam z polowy)
- 4 piersi z kurczaka bez skory
- 2 lyzeczki harissy
- 1 lyzeczka oliwy z oliwek
- 1 lyzeczka suszonego oregano
- 250 g pomidorkow cherry
- garsc oliwek (u mnie zielone, nadziewane papryka)
Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem). Kurczaka ulozyc w naczyniu zaroodpornym, natrzec harissa, oliwa i oregano. Przykryc folia i piec przez 5 minut, potem zdjac folie, dodac pomidorki i oliwki i piec kolejne 10 minut (u mnie po 10 minutach kurczak byl nadal rozowy w srodku, wiec dodalam jeszcze 10), az skorka na pomidorkach zacznie pekac, a kurczak bedzie upieczony.
Załapię się jeszcze na kawałek? Smakowitości!
ReplyDeleteMaggie, mniam! u mnie harissa już wyszła... muszę uzupełnić jej zapasy :)
ReplyDeleteA te oliwki, pyszności!
kurczak w takim wydaniu musi smakowac extra:) az nabralam ochoty na takie smaki:)
ReplyDeleteNigdy nie próbowałam tej harissy, ale kurczaczek wygląda smakowicie :)
ReplyDeleteŚwietny pomysł z tym cytrynowym kuskusem!
ReplyDeleteExpresowo a tak smacznie! uwielbiam harissę, pewnie też bym przedawkowała!!!
ReplyDeletehie, hie... przeczytalam: "kurczak z pazurem" i sobie mysle, ze dziiiiwny ten przepis :D :D
ReplyDeleteRaaany, jaka ja jestem dzisiaj roztargniona. Chyba powinnam "dospac", bo widze, to czego nie ma :)
Bardzo lubie takie przepisy - szybko, smacznie, a na dodatek wcale nie nudno :)
Mniam! Prosty i smaczny obiad! Bardzo lubimy mięso z harissą (czasem dobrze mieć w pogotowiu zimny jogurt), pozdrawiamy
ReplyDeletelubię takie szybkie, ostre i wyraziste potrawy :]
ReplyDeleteRany..., Maggie, ale ja harissy nie znam...:(
ReplyDeleteMimo wszystko, opisujesz tak, że musiało być niezmiernie smakowite:)